Glovo – zarobki. Ile można zarobić? Jakie są opinie?

Facebook

Zarobki w Glovo nie będą raczej daleko wykraczać poza polską płacę minimalną (2000-2500 zł netto), szczególnie jeśli doliczymy sobie koszty ubezpieczenia zdrowotnego i społecznego. Dlaczego tak myślę? Zrobiłem research za was, a tutaj znajdziecie wyjaśnienie, ile można zarobić w Glovo.

Glovo to aplikacja, która działa na podobnej zasadzie jak Uber Eats. Jeśli chodzi o bycie „partnerem” Glovo, to nie powinniście mieć złudzeń: na pewno będziecie kuszeni reklamami, ale potem przyjdzie się wam zmierzyć z rzeczywistością.

Dla Glovo czy Uber Eats najważniejszy jest klient. A wy prawdopodobnie będziecie po prostu kolejnym kosztem operacyjnym. Usługa ma być tania, a przecież jej główny koszt, to wykonana przez Was praca…

Reklama

Tak czy siak, będziecie kuszeni zarobkami rzędu gwarantowanych 17-23 zł za godzinę [X]. Więc pewnie tyle uda wam się co najmniej wyciągnąć minus koszty oraz prowizja dla podwykonawcy (szczegóły poniżej).

Jeśli zarabiasz 24 zł netto na godzinę, to pracując 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu, czyli 20 dni w miesiącu, wyciągasz 3840 zł miesięcznie.

W przypadku pracy dla Glovo to nie jest jeszcze kwota na czysto, bo z tego trzeba na przykład zapłacić „prowizję”, jeśli pracujecie dla podwykonawcy. A jeśli prowadzicie własną działalność, czeka was opłata składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne.

Jak zostać dostawcą w Glovo? Działalność albo pośrednik

Aby zostać dostawcą Glovo, musisz założyć działalność gospodarczą (firmę). Albo pracować u podwykonawcy, płacąc mu prowizję. Zwykle jest to stała opłata na przykład raz na dwa tygodnie, niezależna od tego, czy pracujesz, czy nie (bo na przykład złamiesz nogę).

„Aby móc oferować swoje usługi kurierskie, musisz podpisać z nami umowę. W celu korzystania z platformy Glovo należy spełnić wymogi wynikające z lokalnych przepisów dotyczących samozatrudnienia, zwykle rejestrując swoją działalność w urzędzie oraz wykazując dochody w deklaracji podatkowej na koniec roku. Elastyczność naszych usług zapewnia większą swobodę współpracy i zarobkowania w dowolnie wybranych godzinach” – tłumaczy Glovo.

Jakie są koszty prowadzenia działalności (składki ZUS)?

Obecnie składka ZUS to 1431 zł[X]. Choć możesz liczyć na ulgi. Jeśli startujesz z firmą, przez pierwsze pół roku płacicie tylko składkę zdrowotną w wysokości 221 zł[X]. I potem, jeśli nie będziesz przekraczać progu dochodowego, możesz liczyć na tzw. mały ZUS. A pewnie, niestety, nie będziesz go przekraczać, jeśli twoją jedyną działalnością będzie rozwożenie jedzenia z Glovo. „Mały ZUS” obniży łączną wysokość składki o kilkaset zł.

Stawki w Glovo mogą ulec zmianie

Stawka 17 zł, czy może nawet 25 zł – ta kwota w dłuższej perspektywie może jednak spadać. Glovo to stosunkowo nowa aplikacja w Polsce. Doświadczenie z Uber Eats może sugerować, że stawki w dłuższej perspektywie mogą być obniżone. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę rosnącą konkurencję o zamówienie wśród samych dostawców.

Współpraca z Glovo – opinie

Opinie w internecie, szczególnie na przykład wygłaszane przez youtuberów, mogą być trochę „podkręcone”. Mało kto będzie opowiadał, jak mu ciężko. I że ledwo wiąże koniec z końcem, a kolana wysiadają. I to wszystko do kamery.

Poza tym, tak jak Uber, Glovo też może prowadzić działania marketingowe, opłacając na przykład pozytywne wideo na swój temat. Także pod przykrywką. Jak inaczej wyjaśnić, że ktoś opowiada, że jeżdżąc z Glovo, zarobił 7000 zł miesięcznie? A komentarze do swojego wideo na YouTube wyłącza? Na pewno da się, ale to budzi podejrzenia.

Ten YouTuber twierdzi, że z Globo w miesiąc wyciągnał 7000 zł

Z kolei kolega z Ukrainy opowiada, że pracuje u pośrednika, który raz na dwa tygodnie zabiera 35 zł. Pracownik, jak opowiada, ma mieć gwarancję, że jak weźmie np. 4 godziny „dyżuru” i nie będzie w stanie zarobić 20-24 zł za godzinę, to jednak tyle dostanie (gwarantowana kwota minimalna).

Dlaczego są widełki 20-24 zł? Kwota gwarantowana zależy od pory dnia.

Kolega z Ukrainy twierdzi, że z Glovo potrafi zarobić kilkaset zł dizennie

YouTuber z Ukrainy chwali się zarobkami rzędu kilkuset złotych dziennie. Ale prawdopodobnie nie odlicza od tego kosztów benzyny czy ubezpieczenia.

Glovo – pamiętajcie o kosztach

Bierzcie w ogóle pod uwagę, że gdy nie zbieramy na emeryturę w ZUS-ie i nie jesteśmy ubezpieczeni zdrowotnie, należy część pieniędzy odkładać na tzw. czarną godzinę. Z umowy zlecenia na emeryturę nie odłożysz.

Na marginesie uwaga: Chociaż ja bym na ZUS nie liczył i po prostu odkładał i to jak najwięcej! Ten blog jest właśnie o tym – o ekstremalnym oszczędzaniu, by osiągnąć niezależność finansową. Dlaczego warto oszczędzać samemu? A tak naprawdę dopiero te pieniądze odłożone to są nasze realne dochody? Wyjaśniam między innymi tutaj: Jak zacząć oszczędzać (i dlaczego warto)?

Wypada też na chwilę oddać głos samemu Glovo. „Glovo oferuje ciekawy sposób na pracę, poznawanie miasta i spędzanie czasu z innymi. Dołącz do naszej platformy i zyskaj możliwość elastycznego kształtowania czasu współpracy” – czytam na stronie.

Od siebie dodam, że jak ktoś się chwali, że czas pracy może być elastyczny, to zwykle nie oferuje ci, na przykład, ubezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego czy ubezpieczenia w razie wypadku w pracy. Co w przypadku dostarczania jedzenia może się zdarzyć. A gdy przemykasz na rowerze ulicami, dajmy na to, Krakowa czy Warszawy, to sam(a) wiesz, z jakim to wiąże się ryzykiem.

Praca Glovo – bardzo negatywne opinie z maja 2020:

Oczywiście każdy, kto pracował z jakimkolwiek klientem, to wie, że zawsze znajdzie się ten 1 proc. niezadowolonych, cokolwiek byśmy zrobili. O Glovo też można bez problemu znaleźć bardzo negatywne opinie, które nie muszą nic znaczyć, ale z drugiej strony mogą:

„Zatrudniłem się w tej firmie. Pierwsze cztery dni pracy było ok. Potem nie było już dostępnych tzw. bloków czasowych, czyli zero pracy. System punktacji jest chory i nieuczciwy. Zatrudnili za dużo kurierów i zostawili ich na lodzie. Kiedy zacząłem się dopytywać o pracę, to całkowicie zablokowali mi aplikacje. Wziąłem auto na kredyt, żeby pracować dla Glovo. Raty muszę spłacać, a oni mnie os@#$li” – to jedna z opinii, które można znaleźć w internecie[X].

„To najgorsza z możliwych prac! Mi już tydzień nie naliczają punktów, przez co nie mam dostępu do grafiku! Brak możliwości kontaktu telefonicznego. Brak pomocy oraz wsparcie. Na papierze projekt wyglądał fajnie, ale w praktyce to mega porażka! A najważniejsze, że komuś, kto ma dobre wyniki oraz nie zamula i szybko wykonuje przejazdy, to specjalnie zaniżają punkty, żeby dawać robotę dla „nierobów”. Jeszcze założyłem przez nich działalność!” – to druga [pis. popr.].

Kurier – dlaczego jako kurierzy pracuje tak dużo imigrantów?

Na chłopski rozum jednak zadajcie sobie pytanie sami, czemu jedzenie dowożą w dużej mierze imigranci, którzy wyglądają, jakby pochodzili z Indii, Pakistanu czy Bangladeszu?

Odpowiedź jest prosta: nie są w stanie lub nawet nie mogą znaleźć innej pracy. A polska minimalna jest dla nich na tyle atrakcyjna, że są skłonni ciężko pracować, często ryzykując zdrowie. I może jeszcze sobie odłożą! Co dla jednych będzie skandalem, dla drugich okazją do zarobku. Z którego wesprą jeszcze rodzinę mieszkającą tysiące kilometrów stąd w kraju, gdzie polska minimalna jest wyższa niż tamtejsza średnia krajowa.

Tak ten świat jest skonstruowany. Znasz język polski i nie masz problemu z legalnym pobytem w Unii Europejskiej, a może jeszcze potrafisz choć trochę się porozumieć w jakimś innym języku? Czemu nie pojeździsz z Glovo w Londynie czy Kopenhadze? U nas na miejscu też możesz znaleźć pewnie lepsze zajęcie. A jeśli ma się na przykład dobą aparycję, w innych miejscach napiwki mogą być większe.

Ale jeśli ktoś jest w sytuacji, że potrzebuje trochę sobie dorobić, a już ma działalność? Szczególnie pokrewną (przewóz osób czy rzeczy), z której udaje mu się opłacić składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne? To pewnie czemu nie, może to być szansa na dodatkowy zarobek.

Na koniec odpowiedź na pytanie dodatkowe dla osób, które myślą o jeździe nie na własnej działalności, tylko współpracując z pośrednikiem:

Glovo – czy pośrednicy oszukują?

Czy opłaca się w ogóle kontakt z pośrednikami Glovo (tzw. podwykonawcy)? Odpowiedzcie sobie na chłopski rozum, uwzględniając własną sytuację.

Nie chciałbym generalizować, ale opinie w internecie nie są najlepsze. A każdy może sobie wyobrazić, jakiego rodzaju, w wielu przypadkach, może to być pomysł na biznes (januszowe „znajdę kilku frajerów czy desperatów, którzy będą dla mnie pedałować”).

Tak więc na pewno wiele zależy od osobowości osoby, która prowadzi taką działalność. I zasad, których się trzyma lub nie.

Masz doświadczenia z Glovo? Podziel się nim w komentarzach

Ale uwaga! Część komentarzy może być sfabrykowana przez „naganiaczy”.

Wyróżniony komentarz z 29 listopada 2020 (pisze Krzysiek – pis. popr.): We Wrocławiu wychodzi czasem 12 zł, czasem 19, ale średnio około 15 złbrutto.Od tego trzeba odjąć jeszcze podatki i opłatę dla partnera czy koszt uposażenia. A w umowie nigdzie nie było napisane, że ściągają 120 zł za plecak, dziadowskiego powerbanka i niepraktyczne etui na telefon, a wciskają takie śmieci! Oraz koszt eksploatacji roweru. Aaa, i jeszcze za korzystanie z ich appki ściągają sobie 5 zł, tylko nie pamiętam, czy miesięcznie, czy tygodniowo. Także wychodzi raczej poniżej minimalnej krajowej. O 20-22 zł brutto z reklamy można pomarzyć.

Facebook

21 komentarzy do wpisu „Glovo – zarobki. Ile można zarobić? Jakie są opinie?”

  1. W Warszawie nie ma już stawki gwarantowanej, ale oczywiście ma stronie glovo żadnej informacji o tym nie ma. Banda oszustów…

    Odpowiedz
  2. Jaki to minus że na ZUS nie odkładam?? Tym złodziejom mam płacić, przecież bym nie zobaczył już swoich pieniędzy! Jeśli chodzi o partnera, akurat moja współpraca z nim układa się bardzo dobrze. Jeśli nie zarabiam, nie muszę mu płacić.

    Odpowiedz
    • Minus jest taki, że z tej kwoty, którą zarobisz w Glovo, powinieneś sobie jeszcze odkładać na lekarza i emeryturę. Gdybyś dostawał te pieniądze, co idą do ZUS, do ręki, to pewnie byś mógł zagwarantować sobie za nie lepszą opiekę w przyszłości, niż robi to ZUS, szczególnie gdy dbasz o zdrowie i inwestujesz mądrze. Jak najbardziej się zgadzam. Ale nie jest to raczej przypadek Glovo. Tutaj bardziej to wygląda tak, że twoje realne zarobki są po prostu niższe, jak weźmiesz pod uwagę, że nie płacisz takiej składki do ZUS, jak w przypadku innych umów i nie masz z automatu wynikającej z tego tytułu ochrony (pewnie słabej, ale jednak jakiejś). A musisz jeszcze wziąć pod uwagę, że po paru latach mogą wysiąść ci na przykład kolana

      Odpowiedz
    • Z MB odszedłem po tym, jak byli niewypłacalni, a Erneo to mam wrazenie jakiś krzak, jak czytam ich zasady… No ja przeszedłem do partnera Udriver, bo chyba jest najwiekszy i w grupach na FB mi poradzili z nim pracować. Na razie jestem 7 miesięcy i sobie chwalę 🙂

      Odpowiedz
  3. Obcokrajowcy tam pracują nie dlatego, że to są duże pieniążki, a dlatego, że są studentami. Znaleść pracę dla studenta nie jest aż tak łatwo. Bo, kiedy oferują 1/4 etatu i MOZE za pół roku 1/2 etatu, to idziesz sobie pod deść na rowerku i dowozisz jedzonko. Tak, chyba, też zrobię… Niestety. Jeżeli możesz pracować na produkcji, to pracuj sobie na produkcji… Cztery godziny pracy kuriera to męka. I nie ważne czy to będą cztery godziny na rowerku, czy na samochodzie. I tak, z rowerka będziesz padał…

    Odpowiedz
  4. Glovo daje pewne mozliwosci, ktore mozna wykorzystac. Na przyklad, gdy dostarczamy jedzenie i wejdziemy do duzego bloku, mozemy przy okazji zostawic ulotki w skrzynce, to niewielki wysilek. Koszt dostarczenia 1 ulotki to okolo 7-12 gr, wiec wchodzac do bloku, gdzie jest 50 mieszkan mozemy miec dodatkowe okolo 5 zł. Trzeba np. tylko sobie znaleźć firme, ktora już korzysta z tej uslugi rozdawania ulotek i zaproponowac jej niższą stawkę. To tylko przyklad jak wykorxystac Glovo, aby miec 2 pensje zamiast 1. Wiecej przykladow mogę podać zainteresowanym na maila. Moj mail to: grzeg0rzg0m0lka@gmail.c0m (zamiast „o” wpisalem 0, aby booty wyszukujące adresy mi nie wysylaly spamu) 😉

    Odpowiedz
  5. Jeb..
    sie w łeb ,biznesmen od ulotek się znalazł,Wawa jest podzielona na strefy wpływów mafi ulotkarzy ,bo to są duże pieniądze i wojny też już były na zabieranie rozniesionych ulotek przed kontrolą czy po prostu na pięści.Gdyby ktoś zauważył że rozbosisz ulotki na ich terenie to wracały byś bez roweru i zębów.

    Odpowiedz
  6. We Wrocławiu wychodzi czasem 12 zł czasem 19 ale średnio około 15 brutto. Czyli od tego trzeba odjąć jeszcze podatki i opłatę dla partnera, koszt uposażenia (bo w umowie nigdzie nie było napisane, że ściągają 120 zł za plecak, dziadowskiego powerbanka i nie praktyczne etui na telefon a wciskają takie śmieci) oraz koszt eksploatacji rowera. Aaa i jeszcze za korzystanie z ich apki ściągają sobie 5 zł tylko nie pamietam czy miesięcznie czy tygodniowo. Także wychodzi raczej poniżej minimalnej krajowej. O 20-22 zł brutto z reklamy można pomarzyć.

    Odpowiedz
    • Ktoś tu szkolenie przespał, jest napisane, że będą pobierać 2x 60zl opłaty za torbę, 120 zł to nie jest dużo, zobacz sobie ile w uberze kosztuje ich rozkładana torba, a za aplikacje pobierają 5 zł co 2 tygodnie więc kompletnie nie trafiłeś xD

      Odpowiedz
  7. A ze strony klienta wygląda to tak… Dziś trzeci raz kupiłam z Biedronki, ze względu na rowerowo-plecakową formę dostawy, zakupy za 100 zł, większe robię w innym miejscu. Zamówienie nie składało się tylko z wody mineralnej i ziemniaków 😉 a jednak były dwie torby zwykłe + jedna termiczna. Brakowało jednej pozycji, wykreślona z zamówienia, bywa. Czas dostawy powala, 35 minut. Dla mnie takie zakupy jako matki 2 latka i niemowlaka, na 3 piętrze bez windy, BOMBA! Napiwek 10 zł chyba OK, mam nadzieję. Oby to się utrzymało, przetrwało! A tak na marginesie, trzeci raz był chłopak ze wschodu, w Krakowie.

    Odpowiedz
  8. Na ZUS nie mam zamiaru odkładać bo to wrzucanie pieniędzy w „czarną dziurę”. Dużo rozsądniejsze jest szukanie innych rozwiązań, które pozwolą Ci mieć pieniądze. To może być biznes, inwestycje albo marketing sieciowy.

    Co to Glovo to jestem przekonany, co graniczy z pewnością, że tego typy branże w obecnej (pandemicznej) sytuacji przeżywają istny rozkwit. Ciekawe jak to się ma dla osób na pierwszej linii frontu, czyli kurierów, czy też taka sytuacja powoduje u nich dobrobyt.

    Abstrahując od całej tej sytuacji, to sytuacja kiedy można sobie pojeździć rowerem i do tego zarobić pieniądze wydaje się być ciekawa. Tak to wygląda przynajmniej z perspektywy osoby, która lubi wsiąść na jednoślad i się w tym zatracić.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Witam
      Powiem tak jestem kurierem w Glovo od ponad roku. Na początku było bardzo dobrze. Teraz jest masakra. Zarezerwowanie jakiej kolwiek godziny graniczy z cudem. Od wszystkiego odejmuja Ci punkty doskonałości. Z tymi punktami jest ważne bo jeśli masz np 75/100 to zapomnij o pracy. W pierwszej kolejności grafik godzin otwiera się dla wyróżnionych czyli tych co mają od 95 w wzwyż. Ty jak oni sobie wybiorą nie masz już nic. Co chwila wymyślają nowe akcje teraz jest tego typu że restauracja może wydać kolejne zamówienie temu kurierowi który właśnie jest w punkcie czyli ty jedziesz bo dostałeś zamówienie jesteś już w drodze a tu nagle anulowane zamówienie bo punkt oddał twoje innemu kurierowi. Wielu kurierów zna się z obsługą np w Macu i w ten sposób jesteś bez kasy i bez benzyny bo jeździsz za darmo i kradną ci jeszcze zamówienia. To nadaje się do kryminału. Oszuści jakich mało. Telefonu do kontaktu z obsługą nie ma. Piszesz maile i na czacie. Niestety ci ludzie nie nadają się do obsługi czego kolwiek a już napewno nie chcą Ci pomóc. Na wszystkie pytania ta sama reguła. I tak zawsze. Oszustwo i wyzyskiwanie pracowników. Nie polecam tego nikomu.

      Odpowiedz
    • To i ja się wypowiem jako były kurier Glovo;)

      Z Glovo zaryzykowalem wspolprace podejmujac decyzje w marcu 2020(wspolpraca od kwietnia) w czasie najwiekszego strachu i wybuchu pandemi w Polsce.
      Na początku wyglądało to spoko , dużo zamówień , praca non stop , wyplaty na czas, dobry kontakt z obslugą.
      BARDZO POLUBILEM TA PRACE realizujac sie w niej. Łaczylem przyjemne z pozytecznym niezle zarabiajac. Cieszylem sie ze dobrze wykonalem prace a ktos dzieki mnie sie naje ( pomijajac aspekt czy jest to zdrowe jedzenie).
      Mozna tez poznac fajnych ciekawych ludzi kurierow i klientow.

      Z biegiem czasu robiło się coraz gorzej , zarówno cieżko bylo zalatwic jakas nagła sprawe z supportem jak i partnerem flotowym.
      Poza tym to prawda , nikt nie zaplaci w przypadku uszkodzenia roweru czy wypadku a kilka takich niestety miałem.
      Do tego coraz mniejsza dostepność godzin w grafiku.
      Kiedy weszły biedronki do wspólpracy jako partner zaczal sie koszmar z zakupami. Kazali nam je osobiscie robic a potem dzwigac ciezkie plecaki dochadzace do 30 kg i wiecej. Jeżeli napisalo się po wsparcie kuriera z samochodem można było czekać i trzy godziny na przyjazd.
      Obecnie stawki gwarantowanej już nie ma. Wiec niech nikt sie na to nie nabierze. Przestrzegam

      Opisałem swoje osobiste doświadczenia z zeszłego roku. Jako prace na jakiś okres polecam , na dłużej niekoniecznie. Duży bałagan organizacyjny, do końca nie wiadomo ile zarobisz i kwestie ubezpieczenia

      Ps: Na ZUS tez nie licze ;D

      Odpowiedz
  9. beznadzieja, oni nie mają kierowców – kupujesz i czekasz – a tu ruletka, może dojdzie, ta apka dla matołów jest, programiści powinni się do dymisji podać a obłsuga klienta na emeryturę odejść

    Odpowiedz

Dodaj komentarz