Dlaczego Bitcoin spada i będzie spadać?

Bitcoin, który jeszcze rok ponad rok temu kosztował kilkanaście tysięcy dolarów, teraz leci na łeb na szyję i spadł poniżej ceny 5 tysięcy dolarów. Dlaczego Bitcoin spada? Oto krótkie i jasne wyjaśnienie, czemu tak jest:

Bitcoin spada - wykres
Źródło grafiki z kursem Bitcoina: Google.

Na pytanie „Dlaczego Bitcoin to głupota?” odpowiada w poście napisanym na początku tego roku Mr Money Mustache[1], amerykański guru ekstremalnego oszczędzania.


Polecam: Co to jest ruch FIRE? Mr Money Mustache gościem programu PBS


Jest to post ze stycznia 2018 roku, gdy informacje o bitcoinowej hossie przebiły się do newsowego mainstreamu, a kryptowaluty w Polsce zaczęły interesować nawet stereotypowych Januszy. Hitem lata stała się piosenka „Kryptowaluty”:

Zobacz wideo Taconafide Kryptowaluty”:

„U mnie spokojnie, powoli do przodu, u ciebie wahania jak kryptowaluty” – rapował Taco. Jemu też trzeba przypisać bycie prorokiem w tej kwestii.

Spadek Bitcoina – dlaczego Bitcoin spada?

Od tego czasu cena za jednego bitcoina spadła o ponad połowę i, jak podaje dzisiaj Google Finance [2], wynosi już mniej niż 4400 dolarów za jedną wirtualną monetę, gdy dwa dni temu kosztował ponad 5500$. A pod koniec roku 2017 cena wywindowała w granicę 20 tysięcy dolarów za sztukę!

O spadku Bitcoina zadecydowała trudna do zrozumienia wojna między zwolennikami różnych wizji Bitcoina, która poskutkowała czymś w rodzaju schizmy.

Gdyby szukać analogii z tradycyjnego rynku walut, trzeba by sobie wyobrazić, że nasze NBP podzieliło się na dwie frakcje, z których każda plus minus rości sobie prawo do drukowania złotówki. A do tego nie ma żadnych możliwości, aby ktokolwiek z zewnątrz próbował wpływać na NBP.

Pomińmy dosyć zawiłe kwestie sporu między Bitcoin ABC i Bitcoin SV.

Dlaczego Bitcoin spada? Są też podejrzenia wysuwane przez profesora Uniwersytetu Teksas Johna Griffina[3]. Zasugerował  czerwcu, że hossa na rynku Bitcoina była „co najmniej w połowie skoordynowanym i zmanipulowanym procesem”.

Bitcoin – spekulacyjna loteria?

Można tez powiedzieć, że to musiało się stać. Pisze o tym Mr Money Mustache w poście sprzed roku, nazywając zainteresowanie Bitcoinem udziałem w „głupiej, spekulacyjnej loterii”. Wymienia inne rzeczy, które bez powodu osiągały astronomiczne wartości: złoto, karty z zawodnikami baseballu, firmy z branży internetowej. Nie znaczy to, że są to rzeczy bezwartościowe.

Amerykański bloger zauważa, że ludzie okresowo windują różnego rodzaju rzeczy do absurdalnie wysokich cen. Kierują się przy tym niczym innym jak nieracjonalnym pędem. Takim samym, jak stado zwierząt, które biegnie w kierunku, w którym zaczęło biec pierwsze z nich.

Skąd mam wiedzieć, czy to spekulacyjna bańka? – proste sygnały ostrzegawcze

Jeśli chcesz odróżnić, czy inwestujesz, czy po prostu spekulujesz, musisz zadać sobie jedno pytanie:

  • Czy rzecz, którą nabywasz, faktycznie coś użytecznego wytwarza? Jeśli masz wątpliwości, powinna ci się zapalić czerwona lampka. Inne sygnały ostrzegawcze to:
  • Nawet gość, u którego kupujesz bułki, słyszał o tym i twierdzi, że to świetna inwestycja;
  • Jest wielu gości, którzy się na tym szybko dorobiło, a od razu widać, że nie są zbyt bystrzy;
  • Cena galopuje do góry i/lub są obietnice zysków daleko wykraczających poza oprocentowanie najatrakcyjniejszych lokat bankowych;.
  • Autorzy projektu muszą się często tłumaczyć lub nawet zaczynają każą wypowiedź od słów „to nie jest piramida”. Albo „będą ci mówić, że to piramida, a to nieprawda”.

Na blogu The Unassuming Banker można znaleźć bardzo obrazowe porównanie, które oddaje istotę problemu z Bitcoinem.

„Wyobraźcie sobie, że ktoś znalazł lekarstwo na raka. Potem opublikował online instrukcję krok po kroku, jak go leczyć. Udostępnił ją na dostępnej wszystkim licencji.

Następnie opatentował produkt „Pigułka na raka”, wykonany zgodnie z tą instrukcją. I zaczął sprzedaż.

Wszyscy zgodzimy się, że lek na raka ma niesamowitą wartość dla ludzkości. Czy ma ją Bitcoin, jest kwestią bardziej dyskusyjną. Pytanie jest jednak takie: na ile wycenilibyście pigułkę na raka w sytuacji, gdy autor patentu udostępnił przepis, jak ją zrobić, zupełnie za darmo online?”[4]

Dlaczego Bitcoin spada i będzie spadać? To jest podstawowy problem z Bitcoinem: technologia blockchain jest dostępna dla każdego

W zasadzie każdy może zrobić swoją walutę na bazie tej samej technologii. A skoro tak, czemu efekt takiego działania miałby osiągać astronomiczne ceny? Co w ogóle będzie, gdy do gry wejdą tacy gracze jak np. rząd USA? Po prostu koniec Bitcoina. Przynajmniej w handlu legalnymi rzeczami.

Dochodzą do tego inne aspekty, na przykład taki: kopanie Bitcoinów zużywa absurdalne ilości prądu[5], więc poniżej pewnej ceny przestaje być w ogóle opłacalne.

Oto wideo, które świetnie wyjaśnia, jak działa Bitcoin i dlaczego spada (są napisy w języku polskim):

Nie wierzycie randomowym blogerom? Proszę jeszcze jeden link, tym razem  do analizy profesora szkoły biznesu z Nowego Jorku, Aswatha Damodarana. Jest to nudna, fachowa analiza. Ale sprowadza się do tego, że nie wierzy on, żeby Bitcoin był w ogóle w stanie spełnić warunki do bycia prawdziwą walutą. Są też radykalniejsze głosy, jak na przykład, że Bitcoin jest pierwszym w historii schematem Ponziego (piramidą finansową) zorganizowanym w sposób zdecentralizowany. Bo trudno w ogóle ustalić, kto stoi na szczycie piramidy[6].

Kryptowaluty – po prostu kolejna piramida finansowa?

A nawet jeśli nie Bitcoin, to na pewno jedna z kryptowalut, które na fali jego popularności zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu.

Jeszcze parę lat temu, Bitcoin był niszowym projektem, którym interesowała się niszowa grupa pasjonatów. Wielu z nich na pewno kierowało się bardzo szczytnymi motywacjami. Sytuacja musiała się jednak zmienić, gdy szał na Bitcoiny zaczął się rozkręcać. Nie możemy mieć wątpliwości, że na rozpędzony wózek wskoczyły wszystkie najgorsze szumowiny świata inwestycji. Z osobami operującymi schematem Ponziego na czele. Obecnie, co najmniej kilka klasycznych piramid udaje bycie kryptowalutą. Czemu nie, skoro nawet młodzi fani polskiego hip-hopu kojarzą to słowo?


Polecam: Jedyny sekret tego, jak zostać bogatym.


Pytanie więc: w co najbezpieczniej inwestować? Ta jedna prosta inwestycyjna rada od Warrena Buffeta wystarczy za wszystkie inne:

Super rada: Jeśli nie macie wymaganej szczegółowej wiedzy i czasu, by śledzić kanały informacji, inwestujcie w główne indeksy giełdowe.

Ostatnio aktualizowany:

Dodaj komentarz